Hej! Dzisiaj chciałam się zająć tematem popularnego w moich kręgach ,,Związku na niby''. Na czym to polega? Taki związek polega na spotykaniu się, ale w sensie nie spotykaniu....(xD). Przestaję to tłumaczyć naukowo i mówię po Polsku: to związek, który polega na wywołaniu zazdrości u osoby, która naprawdę nam się podoba. Podtytuł ,,Jak kochać, by nie pokochać...'' dotyczy jednego filmu, który obejrzałam na temat takich związków, a w którym główni bohaterowie się w sobie zakochali. Jestem pewna, ze większość ludzi nie chcę spotkać taka sytuacja, więc napiszę obmyślone przeze mnie rady, by coś takiego nie miało miejsca...
1.Dokładne zaznaczenie.
Co mam na myśli? Chodzi o to, by na początku tego ,,pseudozwiązku'' (muszę to tak nazywać bo, niestety, ale ja tego nie toleruję), dokładnie zaznaczyć zasady. Dopóki
cośtam, to
cośtam... -bardzo złe rozwiązanie sytuacji. Lepiej od razu dokładnie zaznaczyć, CZEGO od partnera takiego związku oczekujemy.
2.A może przyjaciel?...- Nigdy!
To jeden z najczęstszych błędów, które się popełnia- wchodzenie w pseudozwiązek z przyjacielem.
Przyjaciel to zwykle osoba, której ufamy....więc gdy on/ona pokocha na serio, szkoda nam to niszczyć przed strachem, ze zepsujemy przyjaźń.
A przez to właśnie możemy sobie zepsuć związek z osobą, na której nam od początku zależało.
Na razie zapisałam dwie rady, ponieważ zauważyłam, jaką kosmiczną długość ma ten post. A teraz, gdy wakacje, postanowiłam dokładniej podzielić tematy i nie męczyć nikogo za ,,dużą ilością literek''! :D
Refferetti ♥