...A On chyba zaczyna sobie zdawać sprawę, że mam kolekcję Twoich zdjęć na telefonie. ♥
Sprawiłeś, że wczorajszy dzień był najszczęśliwszy w moim życiu. Gdy byłeś tam, gdzie ja. Choć się nie znamy, to czułam, że wiem o Tobie więcej, niż ktokolwiek inny.
Miałam ochotę Cię wycałować...za sam fakt, że tu jesteś. Za to, że na mnie spojrzałeś nie popularnym wzrokiem ,,Jakaś ona dziwna...'', tylko takim, jakbyś dostrzegł we mnie coś, czego nie widzą inni.
Czy zdawałeś sobie sprawę, jak mocno Cię kocham?
Może wtedy, gdy zderzyły się nasze spojrzenia? Gdy przeglądałam się w tych piwnych oczach, zakochana w samym ich widoku?
Mówiłam, że mi to minie...że zakochanie jest chorobą uleczalną...ale nie minęło. Może dlatego, że ja sama nie chcę, żeby mijało?
Piszę do Ciebie tyle notatek, tyle łez wylewam nad własnym pamiętnikiem, w którym od pewnego czasu nawet posiadam Twoje zdjęcie..prawie umierałam myśląc, że nigdy na mnie nie spojrzysz...
A teraz spojrzałeś. I zwróciłeś mi całą chęć do życia. ♥
Twoja Natalka ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz