Translate

sobota, 31 maja 2014

,,Spójrzmy prosto w oczy...'', czyli cała prawda o kompleksach


 


    Dzisiaj chciałam zacząć ostatnio bardzo ciekawy temat, czyli kompleksy. Sama nie powiem, że mam z tego powodu problemy...chociaż, co muszę przyznać, jedna dziewczyna próbowała mi ,,pojechać'' po tej wadzie. Ja sama uważam, że nie było to zbyt inteligentne posunięcie z jej strony.


   Ale to już całkiem inny temat. Chciałam właśnie przedstawić tą sytuację.
Noszę okulary od dwóch lat i mam dosyć poważną wadę (prawe oko -3.00, lewe -2.75, jeśli ktoś rozumie, o co chodzi xD). Czasami zostaje nazywana ,,okularnikiem''. Dlaczego?

Właśnie chciałam rozwinąć ten temat. Często słyszę, że ludzie atakują z powodu własnych kompleksów. Ale jak ktoś nie nosi okularów, to chyba nie ma prawa mieć kompleksów z tego powodu...


   Ja sama zainteresowałam się ,,kompleksem''. Myślę, że kompleks to coś utworzone przez własne ego na podstawie ,,Nie mam tej sukienki, a powinnam mieć! Przecież Kindze jest w niej ładnie!''.

To, że Kinga w tym ładnie wygląda nie znaczy, że ty także będziesz. (Nie pytajcie...doświadczenie życiowe .____.)

  Sama nie przejmuję się własnym kompleksem- jasne, że są dni, w których zauważam, że mój nos jest zbyt spiczasty, oczy mają za mało rzęs, czy fryzura jest do kitu. Ale nie zwracam na to uwagi.

Żyję własną duszą. To, że będę wyglądać ładnie, zapewne nic nie da...

   A właśnie, że da- dobre samopoczucie i zlikwidowanie tej popularnej potrzeby tworzenia sobie kompleksów.


                                                                                                                            Refferetti ♥

P.S. Znowu biorę udział w konkursie na redaktora Abieski. Mam nadzieję, że dam radę zmierzyć się z innymi.
   Trzymajcie za mnie kciuki :D



   


Moje opowiadanie (horror) 1


   Hej! Dzisiaj kolejne opowiadanie, które Wam przedstawię. Jest już po ocenie z Polskiego (6-), więc mogę spokojnie je opublikować.

,,   Zwykła Cati. Matka trójki dzieci. Porażona prądem wdowa. Tak, to ona daje początki tytułom prasy typu ,,Życie niewinnej kobiety, czy historia wstrząsająca całym światem?''. Ale jak było naprawdę? Zaczęło się na przeprowadzkowym wieczorze...
   Mary potknęła się o pudełka. Cała ich konstrukcja runęła na ziemię.
-Córciu... -zaczęła marudzić jej mama- to są bardzo ważne rzeczy. Nie możesz ich uszanować?
Dziewczyna jęknęła. Jej rodzicielka była (zresztą, jak zwykle) ,,podminowana''. Dlaczego mając 35 lat pozowała na osiemnastkę?
   Mama Mary miała szczupłą figurę. Była brunetką i nosiła okulary. Sama nastolatka była do niej bardzo podobna...jednak najpiękniejszą rzeczą, jaką odziedziczyła, było nazwisko. Goldier. Mary Goldier. Brzmi...cudownie.
-Ty i ta twoja mania... -powiedziała jeszcze dziewczyna i machnęła ręką. Catherina (jej mama) popatrzyła na nią krzywo. Była wielką zwolenniczką swoich farb (które akurat były w pudełkach), jak i dobrych manier. Uwielbiała malować.
Nagle przybiegła najmłodsza z rodzeństwa, Emily. Miała 6 lat, więc też brat nie dowierzał jej, gdy przybiegła i spytała:
-Mamo...a dlaczego ten pan mnie goni?

 
   Na dzisiaj tyle. Postanowiłam przedzielić je na 4 części, bo jest straaasznie długie. :)


                                                                                                                          Refferetti





                                                   Burberry ♥ Uwielbiam <33

piątek, 30 maja 2014

Cant stop loving you...



    Szkoda, że na nasz związek nie ma gwarancji. Najlepiej wysoko terminowej .______.

   Były takie momenty, kiedy ledwie siadłam na dupsku przed kompem, a już na okienku chatowym wyświetlał mi się dwukropek z gwiazdką.

Raz na polskim mieliśmy temat, co to jest miłość. Zamiast tematu i lekcji zapisałam Twoje imię 30 razy. Pomyślałam wtedy ,,Ale jesteście tępi! Przecież nie da się opisać tego, co do niego czuję!''. 

 Wszystko co leci na RMF-ie przypomina mi te Twoje blond włoski. Uważam to za zmowę. .___.

  Ile razy miałam ochotę dać Ci po twarzy? No tak, może ze sto. A ile razy tego nie zrobiłam?


  Nie żądaj dowodu miłości. Powiedziałabym o wszystkim. Ale nie chcę stawiać w niezręcznej sytuacji nikogo, kogo kocham.

   Od paru dni przestała mi wystarczać rozmowa przez Skype'a, wiesz?

                                                                                                                             Refferetti ♥ 

Pożarci przez nicość....



   Niby jesteśmy identyczne, a jednak całkiem inne.

    Często nie patrzymy sobie w oczy. Zamiast tego planujemy zemstę...zwykle na ludziach, którzy nic nam nie zrobili.

Czuję się jak szampan bez korka. Już mi koło dupy lata, co ze mną zrobią.

   Ciągle dajesz się jej omotać. Prawisz mi morały, a sama jesteś jak zabawka. Może cię zostawić, a potem wrócić, a ty i tak nie zauważasz różnicy...

Czy to tylko pozory?

   Z czeskiego ,,pozór'' oznacza pomyłkę. A więc się zgodzę- to są pozory.

                           
                                                                                                                               Refferetti

 

czwartek, 29 maja 2014

What does it mean to love? ♥



   A teraz spojrzę Ci w oczy i wcale nie pomyślę o tym, że byłabym w stanie zrobić dla Ciebie wszystko ♥

   Gdy pierwszy raz Cię zobaczyłam wiedziałam, że te piwne oczy mają TEN charakter... na myśl o tym spadłam z huśtawki. Ale mam nadzieję, że tego już one nie uchwyciły...

   Dzięki Tobie mam siłę, by wszystkim ludziom, których nienawidzę, nie dać po twarzy.


  -Jaki masz wzór na paznokciach?
-Naprawdę Cię to interesuje?
-Nie, szukałem wymówki, by potrzymać Twoją rękę... ♥


   Lubię patrzeć na nasze z pozorów puste twarze. Niby byliśmy razem, jednak wcale nie stanowiliśmy całości. Jak to było możliwe?


   Nasz związek chyba  wywróżyły jakieś kwiatki -,-


                                                                                                                                       Refferetti 



                                               
 

,,The Story of Love''



    A jej śmiech już nigdy nie miał zabrzmieć beztrosko...

   Sądzisz, że ,,Nigdy Cię nie kochałem'' to najbardziej raniące słowa? No to dlaczego ich ciągle używasz?

-Czy można tu kupić leki na serce?
-Tak, dokładnie jakie?
-Te złamane przez pewnego blondyna...

   Mogłam mieć każdego na skinienie palcem. Wybrałam tego piwnookiego dupka.

  
Siedzę. Tęsknię. Kocham.

   Już nawet ,,Bastille'' nie potrafi uciszyć myśli o Tobie!


                                                                                                             Refferetti


środa, 28 maja 2014

,,Set fire to rain...''



   I odkąd Cię nie widzę, w radiu lecą same romantyczne piosenki.

   Moje samopoczucie waliło w dupę, ale i tak wstałam z kanapy. Musiałam poszukać na internecie Twojej ulubionej piosenki. Z Anime.

  ,,-pójdę z Tobą na koniec świata!
-Nie szkoda Ci zostawiać tego wszystkiego?
-Wszystko będę miała przy sobie ♥ ''

   Gdy Cię zobaczyłam, w moim mózgu odezwały się automatycznie wszystkie Piccolo.

   Pieprzona słabość do piwnych oczu! TWOICH oczu.


   Pamiętam, jak przyszłam  do Ciebie po lekcjach i z ciekawości zaczęłam przeglądać Twój zeszyt. Gdy zobaczyłam litery ,,M.S.'' i jakieś bazgroły drobnym drukiem, prawie się rozpłakałam. Zdruzgotana spytałam Ciebie: ,,Czy nadal mnie kochasz? A jeśli tak, to co to znaczy?''. Roześmiałeś się i objąłeś mnie za szyję, szepcząc w ucho:
-To znaczyło tyle co ,,Moje Słoneczko, nadal grzebiesz w moich rzeczach?.

   Czy już się domyśliłeś, że inteligencji kobiety nie ocenia się na podstawie rozmiaru biustu?


                                                                                                                                    Refferetti

  

Trochę szczęścia :)



♥Ciepłe kakao♥Muzyka♥Słuchawki w uszach i ,,pierdol się!'' xD ♥mój pies?♥ Julka i inne BFF♥ KaeN♥ Iggy Azalea♥ Soboty♥ Książki ,,tępe romansidła!'' :D ♥Ciasteczka bananowe :* ♥Mój Nieopisany♥ Wycieczki♥ Znajomi♥ Opowiadania, które piszę na polski♥ Fajne ciuchy♥ Torebka ze srebrną ,,przyozdóbką''  ♥Czekolada♥....

A co jest Twoim ,,małym szczęściem''?

   Moim jest już to, że mogę nadprogramowo spać w niedzielne popołudnia. :)

,,Nawet jeśli niebo spadnie w dół, nigdy się nie załamie...''

Krótka notka z Wikipedii:

Szczęście jest emocją, spowodowaną doświadczeniami ocenianymi przez podmiot jako pozytywne. Psychologia wydziela w pojęciu szczęście rozbawienie i zadowolenie.
W rozważaniach o jego naturze szczęście najczęściej określane jest w dwu aspektach.

   A teraz- przyznać się!- kto wymyślił taką głupotę?!


   Szczęście jest zbyt cudowne, by obrać je w słowa. (przynajmniej ja się na swoje zdecydować nie mogę ;) ).

   Jak na górze widać, ja mam dużo określeń szczęścia. Kiedyś usłyszałam:
,,Szczęście jest czymś nieosiągalnym od zaraz. Ale można zbierać małe szczęścia, jak dobra poranna kawa, by zdobyć to wielkie''.

   I wiecie co? Ja też tak myślę.

                                                                                                                              Refferetti ♥ 

wtorek, 27 maja 2014

You & I ♥



    Te momenty, w których siedzę na kanapie i wgapiam się w Twoje zdjęcie ♥

   Najszczęśliwszym momentem w moim życiu była ta chwila, w której Cię spotkałam. Zrobiłam z siebie błazna, ale ciągle o tym nie zapominam...

Przyznawać się przez kogo, gdy tylko loguje się na facebooku, włącza mi się Jego profil?!

,,To ty, to ty, to wszystko dla ciebie 

Wszystko to, co robię 

Cały czas ci powtarzam, że

Raj to miejsce na ziemi tylko z Tobą''

                                              - Lana Del Rey- ,,Video games''


  Ile razy jeszcze zdarzy mi się napisać moje imię z Twoim nazwiskiem?

    
  3 godziny siedziałam w internecie by znaleźć Twoje zdjęcie w wrzucić sobie na tapetę.



    Są tacy ludzie, co kochają za bardzo. Gdy się zastanowię to myślę, że ja właśnie do tych 
.
należę.

                                                                                                           Refferetti ♥





poniedziałek, 26 maja 2014

,,He? Inspiracje masz na myśli?''

   Dzisiaj postanowiłam (wyjątkowo) nie pisać o moich miłosnych przypadłościach (xD), lecz poddać się nastrojowi szkolnej lekcji polskiego...

Zostałam zapytana o moją inspirację. Grzebałam długopisem w ławce i wtedy podeszła do mnie nauczycielka z pytaniem:
-A ty, Natalko, masz jakieś inspirację?
-(rozkojarzona) He?
-Jakieś pasję, zainteresowania?


   Rozwaliło mnie drugie pytanie- ponieważ ,,inspiracja'' a ,,zainteresowanie'' to dwie inne rzeczy, prawda?

Albo nieprawda. Nie chcę mi się grzebać w słowniku wyrazów bliskoznacznych.



   Te chwilę, gdy patrzysz w lustro z wyrazem twarzy ,,nienawidzę cię...''.

   Życie samo z siebie powinno być inspiracją. Ale nie jest.
Wręcz przeciwnie- patrzę w te puste twarze. Nie mówią nic, tylko gapią się tępo na ,,przywódcę''. Ale na pewno każdy z nich jest wyjątkowy...na swój sposób, którego nie chce okazać.

Wszystko rozpłynęło się jak łza.

    Może mi nie uwierzysz, ale uwielbiam płakać w poduszkę i wypowiadać Jego imię. Dzięki temu czuję, że jest przy mnie.

Jest moją inspiracją...

        Do najebania się w trzy dupy xD

   Będę żyć sobą. Jako własną inspiracją. Wstanę dzięki sobie, oddycham dzięki sobie i wywalę z moich ubrań zapach Twoich perfum.

Inspiracja i działanie sobą jest najprostrze. Sama siebie nigdy nie zranię ♥

                                                                                                        Refferetti ♥




   W takich momentach uświadamiam sobie, jak cholernie jestem samotna!

niedziela, 25 maja 2014

Fragmenty mojej powieści :)


   Hej! Ostatnio chwaliłam się tym, że piszę powieść (która, na marginesie, ma 220 stron. Moja duma <33). Ale mniejsza z tym! Bardziej ważne jest to, że miałam Wam ją pokazać. Więc wybrałam 2 moje ulubione, najciekawsze momenty i tutaj je przedstawię:


1.
    ,,Jego życie nie miało teraz sensu. Zaczął przyglądać się żyletce leżącej na biurku. Chwycił ją i ścisnął. Nie raz już miał ochotę skończyć ze sobą. Jednak jedna rzecz go zatrzymywała- ten strach. Zdawałoby się, że postrach szkoły niczego bać się nie może. Jednak było całkiem inaczej. Chłopak bał się Ciemności. Bał się żyć.
Przemyślenia znów skłoniły go do tego, by zajrzał do torby. Wyjął paczkę proszków. Zaczął je wdychać- każde z osobna, jakby były stertą złota.Od tego od razu poprawiał mu się humor. ,,Oxlaxine'' pokazał mu znajomy, gdy Drake kupował żyletkę. Okazało się, że tylko potem przez to życie było do zniesienia. Przez prochy.''


2.
    ,,Drake obudził się rano. Po wczorajszej rozmowie miał straszny humor. ,,Dlaczego ona? Dlaczego nie jakaś rozsądniejsza?'' -te pytania przewiercały jego myśli. Sam się nad tym zastanawiał. Przecież była jeszcze młoda. Za młoda.
Odruchowo sięgnął pod poduszkę. Nie znalazł tam żyletki. Przeklął pod nosem i w podłym nastroju zbiegł na dół.''


    Co myślicie? Mi się osobiście podoba (Ha! No bo jakby mogło być inaczej! :D ).

Jeszcze tradycyjne zdjęcie na koniec (które BARDZO mi się spodobało...okazuje taką tajemniczość...).





                                                                                                                            

                                                                                                 Wasza Refferetti ♥

sobota, 24 maja 2014

Nobody but me ♥



   Jaką kredką zamierzasz kolorować mój świat? ♥

   Każdego dnia wzlatywałam pod chmury, by znaleźć się w tym pieprzonym niebie. Z Tobą.

   Nie widzę żadnego sensu naszych spotkań. Na senniku wyczytałam, że jak spotykam w śnie ukochaną osobę to znaczy, że mnie nie kocha.

   Lubię ten moment, kiedy ogarniam, że wszystko minęło. To bardziej magiczne niż cały ten związek!

,,Znała to miejsce- bo znała, i to bardzo dobrze. Jednak przy nim czuła, jakby wszystko się zmieniło i była tu po raz pierwszy...
A może fakt, że on tu był, czyniło to miejsce w pełni szczęśliwym? ''

   Jak nie odróżniasz mojej miłości to Ciebie, a płatków czekoladowych czy 1D, to naprawdę powinieneś się ogarnąć!

   Kocham żyć faktem, że kiedyś wtulę się w Ciebie na zawsze.

Bo już widzę napis ,,W związku'' na naszych profilach na facebooku. xD

                                                                                                                           Refferetti

piątek, 23 maja 2014

That kinda love...♥




Ja też lubię wyobrażać sobie, że naprawdę jesteś przy mnie.

,,Nadzieja jest matką głupich, ale troszczy się o swoje dzieci!''

   Śmieszne jest to, że szukam Cię w tłumie choć mam pewność, że Cię tam nie znajdę.

   ,,-Wiesz...byłam ostatnio u lekarza...
-I co?
-Stwierdził niedobór witamin C-iebie ♥''

   Lubię marzyć, co nie znaczy, że Ty zawsze jesteś w mojej wyobraźni!

Zbałamuciłam sobie głowę myślami o miłości.

                                                                                                                      Refferetti ♥  

Born to die....



   Śmieje się z tego, że kiedyś mogłabym Ci przebaczyć.

   Tak, przyjaźniłyśmy się przez połowę podstawówki- byłyśmy, kurde, najlepsze! Ale od pewnych dni mam zachciankę, byś zniknęła z mojego świata raz na zawsze.

    Czy Cię lubię? Nie mam pojęcia. Ale lubię też swojego psa, a jeżeli jesteś pod nim, to nie rób sobie większych nadziei.

   Może i rzeczywiście zdawało się, że Ci wybaczyłam- widocznie jestem dobrą aktorką. Nie wybacza się komuś, kto zabrał Ci wszystko, co mógł -przyjaciół, znajomych, siłę i...święty spokój.

   Zastanawiałam się kiedyś, jak Leonardo Agryle mógł wybaczyć Kristie za zabicie żony i syna (,,Próba niewinności''). Mógł może udawać przebaczenie...tak jak ja.

Bo z chemii między nami jest wyłącznie kwas.

   Nigdy nie miałaś pojęcia, jak to jest coś w życiu stracić- w większości Twojego czasu skakały koło Ciebie osoby, które marzyły o przetrwaniu- bo uważałaś się za ,,fejma''.

   Jak kiedyś na drodze spotkam los, to chyba utopię go w pobliskiej rzece.

   ,,Rodzimy się by umierać''. A moja dusza umiera po to, by wiecznie rodzić się na nowo...

                                                    
                                                                                                                                   Refferetti ♥
 



 

czwartek, 22 maja 2014

as long as it's not about love...





   Gdybym wiedziała, że nie puścisz mojej dłoni uwierz, że dla własnego dobra nigdy bym jej nie dotknęła.

Wiecznie skazana na samotność- żyję w epoce ,,Forever alone †'' .____.

   ,,Patrzę na Ciebie i nie mogę się nadziwić, że to ten frajer to gość, w którym się poważnie zakochałam''

Ten pan ma po prostu wieczną wejściówkę do mojego życia.

   Miałam 9 lat i wtedy stworzyłam sobie postać w simsach o takich durnowatych włoskach, jak Twoje. Miło było poczuć choć raz, że to nie ty sterujesz moim życiem.

Niewolniczka własnych myśli

   Myślisz, że gdybym nie kochała, to dałabym święty spokój?

   Tak, są momenty w których chodzę ulicą i robię zeza z nerwów- jeśli masz dziewczynę, to może być nią każda.

Gdybyś zastąpił mi powietrze, na pewno nie poczułabym różnicy ♥

  Stary, fajna ta Twoja teoria miłości. A na praktyce się znasz?


   Przez pierwszy moment może i kochasz. Potem po prostu boisz się zostać sam. Bez niego. Bo jakie to życie, gdy już nie pocałuje cię w ucho, nie szepnie wyników meczu z Barceloną i nie zapali mimo tego, że dawno na to marudzisz?

Wiesz, jakie bez tego jest życie?

   Ja z doświadczenia wiem- gówniane.

                                                                                                                              Forever alone ♥

środa, 21 maja 2014

Things we lost in fire...



   A jeśli kiedyś Cię stracę?

   Życie dało mi na to zbyt wiele okazji- za to bardzo malutko by Cię poznać i każdego dnia odkrywać na nowo.

   Naprawdę nadużywasz gościnności w moim sercu! Kultury trochę! 

   Są ludzie, którzy kochają Ten zapach. Są tacy, którzy kochają Ten styl. Niektórzy kochają Ten humor, a inni Ten charakter...
Ja kocham wszystko.

,,Nasz związek nie ma sensu- powiedział do Niej pewnego dnia- EskaTV wywróżyła nam tylko 20%''

   Zawsze jesteś taki, kurde, romantyczny?!

,,Pamiętasz pierwsze pytanie, które mi zadałeś? -spytała pewnego dnia.
-Jasne! -odpowiedział- do było na Asku i pytałem, czy lubisz kolor niebieski!''

Cieszyłam się, gdy po takich tekstach wybuchałeś śmiechem i brałeś mnie za rękę. Może rzeczywiście się pogubiliśmy?

Po co zabierałeś klucz do mojego serca, jeśli uciekasz i nie chcesz mi go teraz oddać?!

   Chciałam się z tego śmiać. Robiłam wszystko, żeby na m,ojej twarzy zagościł uśmiech. I wtedy się okazało, że jesteś wyjątkowy...mimo mojego cholernego optynizmu sprawiłeś, że zagościły tam pełne łzy.

Dobrze, że miłości się nie kupuje. Inaczej chyba bym zbankrutowała.


   Pamiętasz, jak razem zakładaliśmy się, co pisze pod kapslem tymbarka? Zawsze wiedziałeś, że podglądam, ale mimo tego dawałeś mi szanse...by wygrać. 
  
   Szkoda, że w miłości nie ma takiego szczęścia, jak na kuponach lotto!
                                                                                                                       Refferetti ♥




 

,,My Heart Will Go On''

 

   Jak mam żyć faktem, że jutro mogę Ciebie nie spotkać?

Są takie dni, kiedy siedzę na kanapie, pije ciepłe kakałko i bez pamięci wołam Twoje imię dopiero potem domyślając się, że Ciebie tu nie ma.

,,-Ja mam swój ideał -powiedziała Hanna- Ma piękne oczy, urocze brwi, śliczne usta i blond czuprynę.
-A spotkałaś go kiedyś?
-Jeszcze nie...''

Szanowna Haniu, to po co się jarasz?!

   Ja też sobie wymyśliłam konia w karocy, woła na szczudłach i skrzydlatą małpę. Ale wcale nie chcę do tego dążyć!

Kiedyś od mojej nauczycielki od polskiego usłyszałam słowa: ,,Zakochanie to stan utrzymujący się do dwóch lat''. Więc ile wytrzymuje miłość?

   Nie, nie patrz teraz definicji słowa ,,miłość'' na Wikipedii.
Nie cierpię tych, którzy na wszystko oczekują wyjaśnienia. Zero fantazji, zero pomysłu. -,-


   Doprawdy! Tęsknię za chwilami, kiedy do pełni szczęścia starczała mi dobra poranna kawa i pocałunek w policzek od młodszej siostry!

   Nie muszę być nice, pieprzę lans

Może i jestem tą nudną, zgorzkniałą, zepsutą do szpiku kości frajerką jak z wystawy muzeum Francji. Ale wcale mi to nie przeszkadza.

,,Faktem, przez który poznałam, że życie wcale nie jest takie okropne, był Twój głos ,,nie spierdol tego'' i ta Twoja głupkowata fryzurka. Bo kochać się da. O ile ma się kogo...''  ♥

 Refferetti      

   Powyższy fragment przytoczony z mojej powieści :) Muzyczka na pożegnanie:

,,Someone like you...''






   Wyobraź sobie, że jestem w stanie uśmiechnąć się bez Twojego pozwolenia.

   Życie jest nw połowie pełną szklanką wody? Fajnie, a teraz powiesz mi, gdzie wyczytałeś takie bzdury?
Na życie patrzy mi się równie miło, jak na komedię romantyczną -siadasz z paczką żelków haribo, włączasz telewizor, śmiejesz się z tych banalnych sytuacji, a potem wyłączasz ekran- bo zaczyna im się układać. A to jest przecież takie nierealne!

Inspirujesz mnie tak samo, jak pampersy z biedronki. Więc dlaczego za Tobą się tak uganiam?

   Czasem myślę, że ten porywczy błysk oczu wynagrodzi mi wszystko...ale nie jest to możliwe: wątpię, by ta twoja idealnie doskonała twarz wynagrodziła mi wszystkie blizny od wyciskania pryszczy, łzy przelane w poduszkę i ten dzień, w którym 3 godziny leżałam i tępo gapiłam się w sufit, bo moja siostra puściła plotkę, że masz dziewczynę.

,,Czekam na moment, w którym będę mogła płakać w deszczu ♥ ''

    Mówisz, że nie jesteś idealny? Ja też nie jestem. Może wreszcie jest szansa, że poznasz, iż nie jestem tą głupią kujonką?

Złotko- brunetka nie znaczy ,,egoistyczna i uparta'', wiesz?

   ,,Lubiła, gdy ją przytulał. Lubiła jego zapach. Ubóstwiała powietrze , którym oddychał. Jednak pewnego dnia przestało jej starczać to, że patrzą na ten sam księżyc...''

   Wiecznie słyszę o tym, jak niektórzy cię nienawidzą. Mam ochotę wtedy krzyknąć im w twarz, że właśnie ja Cię lubię, i to za bardzo...


   Może nawet siedzisz przed kompem i to czytasz? Nie mam pojęcia. W każdym razie nikt mnie na prawdę nie zna i nie poznał więc wątpię, by miał się na mnie wyżywać za tego posta. Piszę anonimowo, więc walnę śmiało:
   -Ja Cię kurwa uwielbiam!!! 

                                                                                                                      Refferetti♥
 (Ta, którą zainspirowała B-soul <33 )

 
                            

 



niedziela, 18 maja 2014

,,Oni patrzą na kolejny nowy krok nasz- chcą, by był chwiejny...''


   Ktoś zna tą piosenkę? Jeśli dobrze pamiętam to KaeN- ,,Każdy kolejny krok''. Może to dziwne, ale właśnie taka muzyka mnie relaksuje...

Wiem, że w tym miesiącu mało piszę- ale mam poprawki z matmy, polskiego, przyrody i paru jeszcze innych przedmiotów. Ale mam sekundkę by umieszczać moje ,,małe myśli''.

Dzisiejsza tyczy się tego ,,jak nie zniknąć w tłumie?''. Nie będę mówiła, ile ludzi jest na świecie, bo to jest nudne i nie ma najmniejszego sensu. Lepiej powiem, ile jest wyjątkowych. Jedynych. Tych, którzy potrafią sprawić nam przyjemność.

Bo w dzisiejszych czasach ułożyła się taka zasada dbania o własną dupę .____.

,,I mimo tego, że spędziła z nimi 6 lat na kłótniach i radościach, nie potrafiła tego poczuć. Jeden dzień, który zmienił wszystko. Wreszcie do niej doszło, co inni myśleli przez lata...a hasło było jedno:
-Obca.''

   Czy ja jestem obca? Jasne, że tak! W końcu ,,przeskoczyłam'' klasę. To możliwe, że niektórzy mnie nienawidzą. Ale niektórzy lubią. I normalnie buzia dla nich. :)

Bo mimo tego, że jesteśmy całkiem inni, czeka nas to samo. Identyczność.

   Ostatnio spędziłam cały dzień szukając czegoś dobrego w moich wrogach. I się nie zawiodłam, bo zostało to odnalezione.

   Ważne, by na swojej ścieżce nie prowadzić innych- bo ona jest jednoosobowa i nie mamy prawa nikogo na nią wpychać.
Trochę jak wspinaczka górska...gdy będzie za dużo osób wszystko spadnie w dół...

,, (...) My stawiamy z pasją ten następny, dlatego krok nasz nie jest chwiejny...''

Wasza Refferetti ♥
Dzisiaj dołączam przypadkowe zdjęcie z internetu, które bardzo mi się spodobało. :) W następnym poście MOŻE dołącze fragment mojej powieści.

 
 

czwartek, 15 maja 2014

,,Nigdy ci tego nie wybaczę...''


    Hej! Przepraszam za moją nieobecność- szykuję się na konkurs recytatorski z angielskiego i...no cóż, po prostu pożera mi to cały wolny czas.

    Ale temat przewodni był inny!

Ile razy spotkaliście się ze słowami ,,Nigdy ci nie wybaczę''? Dużo. Za dużo...
W przedszkolu to wygląda m.in. tak:
,,-Zabrałeś mi cukierka! Nigdy ci tego nie wybaczę!
-|No dobrze...dam ci drugiego...
5 minut potem:
-Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi, tak?
-Jasne!''

   Bo w przedszkolu wszystko jest takie cholernie proste!

   Dlaczego teraz, prawie że w gimnazjum, nie może takie być? Bo człowiek się rozwija i wie, czego nie wybaczyć?

No proszę! I co, że kiedyś napisałam Twoje imię na tablicy z jakąś głupotą? Przecież to była 2 klasa!

    Ale nie jesteśmy już w przedszkolu. I tego się nie wybacza.

    Ja też ciągle pamiętam, jak ciągałeś mnie za włosy, przezywałeś od małp i podstawiałeś mi nogę na korytarzu. Nie zapomniałam. Dlatego, że te chwile (mimo, że w tamtym momencie były okropne) teraz sprawiają, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Za to, że byłeś takim chamem! Dzięki wielkie! :)

Bo jednak przez tą nienawiść się kogoś tragicznie lubi.

   Tyle, że ja uświadamiam to sobie wtedy, gdy już nie odzywamy się do siebie i mijamy w odległości 3 km ._____.


    Byłeś podły- bo byłeś, to jasne. Ale za tą podłość Cię właśnie lubię.

Więc weź się pogódź! Nie bądź ciapa! xD

             Refferetti        

sobota, 10 maja 2014

,,Zwariowałaś?!''



   d8d2f7d4eb31fc74a49fc47e13668408,62,37.jpg

 Pytanie, którego najczęściej wysłuchuje od ludzi. Razem z ,,Masz nie po kolei w głowie'' i ,,chyba na rozum ci upadło!''.

Ukochani przyjaciele! Kurde, po prostu Was uwielbiam! -,-

   No dobra. Istnieją także osoby do wytrzymania (tych paru wyjątków nie wymienię, by ich nie przechwalać :p ). I od nich rzadko słyszę takie teksty. Ale rzadko, nie znaczy nigdy...

Notka z mojego pamiętnika:

 ,,08.07.2014r.

   Dzisiaj byłam w mieście. Szłam sobie spokojnie, aż nagle słyszę jak ktoś drze się ,,Mietek!''. Nie byle jaki okaz. Moja siostra. Robię się cała czerwona, bo ,,Mieciu'' jest moją ksywką od niedawna. Zamiast spojrzeć na siostrę patrzę na ludzi. 90% chcę ,,poznać Mietka''. W końcu siostra dobiega. Dotyka mnie ręką, a ja podskakuje jak sparzona. Ludzie patrzą.
-Zapomniałaś bluzy...- powiedziała''.

   To i inne wariactwa. Niezastąpione do końca życia.
Tak jak ludzie, którzy bez przerwy ci to wypominają.

   Wiesz co?!

Jestem szalona. Jestem inteligentna. Jestem upierdliwa. Jestem nieśmiała. Jestem nierozważna. Jestem marzycielką. Jestem wrażliwa. Jestem niezwykła. Jestem...osobą która umie się upokorzyć przy większości zdarzeń.
Jestem słodka. Jestem miła. Jestem (czasami) zabawna. ,,Jestem nienormalna/zwariowana...''

   Może i jestem. Ale wiesz, co jeszcze?
          Jestem z tego dumna.

Wasza Refferetti ♥

 

wtorek, 6 maja 2014

Jestem

  
   Hej! Piszę dzisiaj zaskoczona moją nagłą popularnością- posta ,,Zbuntowana do granic...'' przeczytało 76 osób! :o
Może dla niektórych to mało, ale ja cieszę się nawet jedną osobą, która skupia się na życiu w ciężkim...bo jako realista, tak?

   Popularność tyczy się także tego, że ostatnio moja koleżanka, Julka, powiedziała mi, że na Moviestarplanet.pl widziała 5 kont o nicku ,,Refferetti''. Mam nadzieję że pamiętacie, że gram tylko na Wielkiej Brytanii pod tym nickiem. :)

   Tytuł mojego posta to ,,Jestem''. Dlaczego? Zainspirował mnie do tego mój znajomy, który właśnie wydał dwie książki o takiej treści (które przeczytałam i mu gratuluje :) )- ,,Byłam'' i ,,Z życia narkomanki''. I ,,Byłam'' zainspirowało mnie bardzo...

,,Byłam narkomanką, pijaczką,
palaczką....(...). Byłam człowiekiem''


   Co w tym czasie znaczy być człowiekiem? Przytoczę następne słowa, tym razem mojego kochanego dziadka:

,,Najtrudniejsze dla człowieka, to być Człowiekiem''

   ,,Człowiekiem'' napisanym dużą literą. Tym, który potrafi przewalić mury swoim charakterem, ale nie na innych. Tym człowiekiem, który jako pierwszy postał i był, dopóki natura go nie zniszczyła. 
BYŁAM. A ja mówię ,,jestem''. I z tymi słowami patrzę w każdy dzień.

                                                                                                                               Wasza Refferetti



   Nie, to ↑ wcale nie jest reklama szamponu xD 
Chodziło mi o miłość do przyrody. Która w małych ilościach, ale...w nas pozostała.