Dzisiaj chciałam zacząć ostatnio bardzo ciekawy temat, czyli kompleksy. Sama nie powiem, że mam z tego powodu problemy...chociaż, co muszę przyznać, jedna dziewczyna próbowała mi ,,pojechać'' po tej wadzie. Ja sama uważam, że nie było to zbyt inteligentne posunięcie z jej strony.
Ale to już całkiem inny temat. Chciałam właśnie przedstawić tą sytuację.
Noszę okulary od dwóch lat i mam dosyć poważną wadę (prawe oko -3.00, lewe -2.75, jeśli ktoś rozumie, o co chodzi xD). Czasami zostaje nazywana ,,okularnikiem''. Dlaczego?
Właśnie chciałam rozwinąć ten temat. Często słyszę, że ludzie atakują z powodu własnych kompleksów. Ale jak ktoś nie nosi okularów, to chyba nie ma prawa mieć kompleksów z tego powodu...
Ja sama zainteresowałam się ,,kompleksem''. Myślę, że kompleks to coś utworzone przez własne ego na podstawie ,,Nie mam tej sukienki, a powinnam mieć! Przecież Kindze jest w niej ładnie!''.
To, że Kinga w tym ładnie wygląda nie znaczy, że ty także będziesz. (Nie pytajcie...doświadczenie życiowe .____.)
Sama nie przejmuję się własnym kompleksem- jasne, że są dni, w których zauważam, że mój nos jest zbyt spiczasty, oczy mają za mało rzęs, czy fryzura jest do kitu. Ale nie zwracam na to uwagi.
Żyję własną duszą. To, że będę wyglądać ładnie, zapewne nic nie da...
A właśnie, że da- dobre samopoczucie i zlikwidowanie tej popularnej potrzeby tworzenia sobie kompleksów.
Refferetti ♥
P.S. Znowu biorę udział w konkursie na redaktora Abieski. Mam nadzieję, że dam radę zmierzyć się z innymi.
Trzymajcie za mnie kciuki :D
