Jak mam żyć faktem, że jutro mogę Ciebie nie spotkać?
Są takie dni, kiedy siedzę na kanapie, pije ciepłe kakałko i bez pamięci wołam Twoje imię dopiero potem domyślając się, że Ciebie tu nie ma.
,,-Ja mam swój ideał -powiedziała Hanna- Ma piękne oczy, urocze brwi, śliczne usta i blond czuprynę.
-A spotkałaś go kiedyś?
-Jeszcze nie...''
Szanowna Haniu, to po co się jarasz?!
Ja też sobie wymyśliłam konia w karocy, woła na szczudłach i skrzydlatą małpę. Ale wcale nie chcę do tego dążyć!
Kiedyś od mojej nauczycielki od polskiego usłyszałam słowa: ,,Zakochanie to stan utrzymujący się do dwóch lat''. Więc ile wytrzymuje miłość?
Nie, nie patrz teraz definicji słowa ,,miłość'' na Wikipedii.
Nie cierpię tych, którzy na wszystko oczekują wyjaśnienia. Zero fantazji, zero pomysłu. -,-
Doprawdy! Tęsknię za chwilami, kiedy do pełni szczęścia starczała mi dobra poranna kawa i pocałunek w policzek od młodszej siostry!
Nie muszę być nice, pieprzę lans
Może i jestem tą nudną, zgorzkniałą, zepsutą do szpiku kości frajerką jak z wystawy muzeum Francji. Ale wcale mi to nie przeszkadza.
,,Faktem, przez który poznałam, że życie wcale nie jest takie okropne, był Twój głos ,,nie spierdol tego'' i ta Twoja głupkowata fryzurka. Bo kochać się da. O ile ma się kogo...'' ♥
Refferetti
Powyższy fragment przytoczony z mojej powieści :) Muzyczka na pożegnanie:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz