Translate

poniedziałek, 26 maja 2014

,,He? Inspiracje masz na myśli?''

   Dzisiaj postanowiłam (wyjątkowo) nie pisać o moich miłosnych przypadłościach (xD), lecz poddać się nastrojowi szkolnej lekcji polskiego...

Zostałam zapytana o moją inspirację. Grzebałam długopisem w ławce i wtedy podeszła do mnie nauczycielka z pytaniem:
-A ty, Natalko, masz jakieś inspirację?
-(rozkojarzona) He?
-Jakieś pasję, zainteresowania?


   Rozwaliło mnie drugie pytanie- ponieważ ,,inspiracja'' a ,,zainteresowanie'' to dwie inne rzeczy, prawda?

Albo nieprawda. Nie chcę mi się grzebać w słowniku wyrazów bliskoznacznych.



   Te chwilę, gdy patrzysz w lustro z wyrazem twarzy ,,nienawidzę cię...''.

   Życie samo z siebie powinno być inspiracją. Ale nie jest.
Wręcz przeciwnie- patrzę w te puste twarze. Nie mówią nic, tylko gapią się tępo na ,,przywódcę''. Ale na pewno każdy z nich jest wyjątkowy...na swój sposób, którego nie chce okazać.

Wszystko rozpłynęło się jak łza.

    Może mi nie uwierzysz, ale uwielbiam płakać w poduszkę i wypowiadać Jego imię. Dzięki temu czuję, że jest przy mnie.

Jest moją inspiracją...

        Do najebania się w trzy dupy xD

   Będę żyć sobą. Jako własną inspiracją. Wstanę dzięki sobie, oddycham dzięki sobie i wywalę z moich ubrań zapach Twoich perfum.

Inspiracja i działanie sobą jest najprostrze. Sama siebie nigdy nie zranię ♥

                                                                                                        Refferetti ♥




   W takich momentach uświadamiam sobie, jak cholernie jestem samotna!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz