Cześć! Dzisiaj chciałam Wam powiedzieć o mojej historii, która zdarzyła się całkiem niedawno...
Siedziałam sobie na forum. Nagle dostałam adres jakiegoś bloga. Czytam opinie (żeby nie skończyło się jak z Klarą...wiecie, o co chodzi). Wszystkie mówią ,,fajny blog'' , ,,ok''. A więc weszłam. I pierwsze, co widzę to twarz...Tuska. Odskoczyłam od kompa, wyklinając internety i biorąc 20 głębokich wdechów. Zastanawiałam się, czy podać adres, ale nikt nie ma tak mocnych nerwów. Nawet ja. Dlatego odpuszczę wam tych cierpień! Do następnego posta!
Wasza Refferetti ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz