Ostatnio oglądałam takie coś...pod ,,Wiadomości'' czy ,,Express''. Relacja z wypadku. Strasznie mnie to porusza, ale wytrzymuję i oglądam. Był tam taki fragment:
Dziennikarz: Mają Państwo jakieś przypuszczenia?
Rodzice (czy rodzina, w każdym razie): Nie....nie wiemy, jak do tego doszło....(szloch)...
???!!!!
,,Nie wiemy, jak do tego doszło''?! Ja nie zamierzam nikogo obrażać, ale jak można ,,nie wiedzieć, jak do tego doszło''? Przecież to było ich własne dziecko! Czy nie rodzice powinni ją/ jego wspierać w trudnych chwilach? A jak nie oni, to kto?
Przecież wiadome: wódka, piwko, dragi, szlugi i krzyżyk na grobie -,-
Często czujemy się gorsi niż inni. A wcale tacy nie jesteśmy. Wręcz przeciwnie- każdy jest równy. (piszę tak mimo tego, że sama rzadko mam takie odczucia :c).
,,Chciała pobiec za córką, ale mąż ją powstrzymał.
-Spokojnie-powiedział- to tylko etap buntu. Niedługo wróci''
Kiedy do ludzi dotrze, że to wcale nie jest bunt?! Ja cenie ludzi (podobno) ,,zbuntowanych''. To znaczy, że chcą być inni. Odstawać od rzeczywistości. I na to należy im w 100% pozwalać.
Refferetti ♥
P.s. Dzisiejszy dodatek specjalny to teledysk Florence and The Machine - ,,Spectrum''. :) Brytyjka zawsze wie, jak zrobić show. :)
Akcja z kontem nadal aktualna!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz