Nawet nie wiecie jak Was, kurde, nienawidzę! :D
Kogo? No mojej klasy- 6 ,,b'', którą (zapewne w połowie, bo połowa klasy będzie w tej samej, co ja) opuszczę już na początku września tego roku.
A więc parę sytuacji, które miały miejsce od początku naszej znajomości (czyli trzeciej klasy, bo w tej byłam przeniesiona):
Trzecia klasa- pamiętacie, jak pani kazała mi się z Wami przywitać po kretyńsku podając rączki i wysławiając się po szlachecku? Bezcenne! :D
Czwarta klasa- Czyli pierwsze zamieszanie związane z czerwonym paskiem, pierwsze nienawiści i inne pierdoły (na które słowo nasz wychowawca tak negatywnie reaguje :) ), których wolelibyśmy uniknąć...
Piąta klasa- Nigdy nie zapomnę miny nauczycielki od matematyki, gdy rozwalił mi się długopis i pstrykając prawie strzeliłam ją w głowę...xD
No i szósta- kiedy wreszcie się zgraliśmy, a już musimy żegnać...
Ostatnio pozbierałam nas wszystkich do kupy (przenośnia, oczywiście przenośnia...xD) i stwierdziłam, że każdy ma w sobie coś wyjątkowego. Niektórzy się poprawili, niektórzy zmienili w kretynów/kretynki...jeszcze inni zdobyli wiele osiągnięć, albo zacofali się. Niektórzy wypędzlowali make upem...
Ale wszyscy, do licha, byliśmy zajebiści!
Więc żegnam moich idiotów- którzy wk**wiali mnie do granic możliwości, a jednak bronili w niezręcznych momentach... (Boże, daj zapomnieć o sytuacji w szatni...).
Uwielbiam Was. Za to, ze gdy byłam już u załamania, jednak zawsze przebijałam się znów do góry. Nie dokopywaliście leżącego.
A teraz wszyscy mamy facebooka, skype'a, twittera i inne rzeczy, całkiem nam niepotrzebne. Niektórzy może i utrzymają ze sobą kontakt. Takie przyjaźnie naprawdę zasługują na mój szacunek.
A teraz możecie mnie w myślach wyzywać od suk i innych takich, ale powiem prawdziwe zdanie: gdy się rozdzielimy, to już nie będzie to samo. Nie będziemy już nawet mówić ,,Cześć'' na szkolnym korytarzu, a znajomych na facebooku zostawimy dla lansu liczbą 1.000.
Będę zawsze o was pamiętać. Nawet o tych, których chciałabym zapomnieć...bo dali mi lekcję życia. Jaką?
Nr.1. Nigdy nie zadawaj się z kimś, kto ma status ,,celebryty'',
2. Pamiętaj o tym, by chować numer swojego znajomego do najszczelniejszej kieszeni plecaka,
3. Prawdziwa przyjaźń to nie taka, która trwa długo- to taka, której bezgranicznie ufasz.
4. Nigdy nie jeździj na koniu zbyt długo, bo to ma fatalne skutki dla twojego żołądka...
I wreszcie numer 5, a najważniejszy- Gdy ktoś lubi wykrzykiwać twoje imię na korytarzu nigdy nie mów mu, że masz ksywkę ,,Mietek'' :D
A teraz oficjalnie się przyznam przed nieświadomymi- to ja, Natalka. Ta wiecznie w książkach, notatnikach i rysunkach. Ta, która nadal nie ogarnęła sobie jakiegokolwiek życia towarzyskiego (którego i tak nie ma xD). Dziewczyna, która długopisem prawie zastrzeliła nauczycielkę ( :D ), a ma pokręcone ciemne włosy i te dziwne granatowe okulary. Ta, która na dzisiejszym apelu malowała paznokcie i która ciągle nawija o pewnym blondynie spoza szkoły.
Ta, która wbrew pozorom będzie za wami wszystkimi cholernie tęsknić!
No to do gimnazjum! :)
Natalia, czyli Refferetti ☺
P.S.Podoba się nowy wzór bloga? Wakacje <33
P.P.S. A związane z wakacjami mniej częste pisanie na blogu. Bo chcę powiedzieć, że w czasie od 07 lipca do 14 lipca (Zapewne) zrobię sobie urlop. xD
P.P.P.S. Wiem, ze długi post...ale jak 3 i pół roku z tymi wariatami zmieścić na jedną kartkę?
P.P.P.P.S. (a ostatni) Piosenka dla moich idiotów, wrześniowych gimbusów i innych, którzy teraz obmyślają, o kim naprawdę pisałam w tym poście. :)
xD
Zawalistych wakacji!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz