Hej! Pamiętacie, jak mówiłam Wam o konkursie na redaktorkę Abieski? No to jeszcze dodam, że wygrałam te posadę. Ale jestem pewna, że nie udałoby się bez wsparcia, którego mi udzieliliście.
Dziękuję szczególnie panu M. (xD) i mojej Darii, którzy byli ze mną w tych chwilach.
Oczywiście przez to też trochę zmieni się częstość moich postów. Ale będę się starała pisać, kiedy tylko znajdę czas. :)
Dzisiejszy temat dotyczy odpustu, który był wczoraj (jeśli ktoś kojarzy...ja to ta w czerwonych rurkach i szopie na głowie :D). Jeszcze samo stanie przed kaplicą było OK, ale gdy tylko zauważyłam ten tłum ludzi, już myślałam ,,Oho, no to będzie słabo!...''. I było. Szczególnie mnie wkurzyła jedna kobieta, którą ,,strasznie bolały plecy'' i krzyczała jak przekupka o tej słynnej informacji ( .____. ).
Nie chcę brzmieć jak zasrany podręcznik savior vivre (czy jak to się jeszcze pisze). Ja po prostu pewne zachowania odróżniam od innych.
Najśmieszniejsza sytuacja zdarzyła mi się ostatnio. Kiedy na kogoś się wkurzyłam i z nerwów powiedziałam coś, czego wcale powiedzieć nie chciałam. Zaznaczę tylko, że to był komentarz typu ,,spier**laj tępy idioto!''. A gdy rozmyślałam dokładniej nad tą sytuacją, twój komentarz (chociaż głupi) był formą pochwały....już nie napiszę jaki, bo znajomi z facebooka wchodzą na tego bloga :p
To zabawne, że jak się chce, to i w takim tłumie ludzi znajdzie się kogoś wartego zainteresowania.
Na dzisiaj zakończę. Właśnie zabieram się za oglądania zdjęć tej ,,interesującej osoby''. :)
Refferetti,
która przeprasza za tą kosmiczną długość postu :D
To super! Nie mogę się doczekać Twoich postów na Abiesce :)
OdpowiedzUsuń