Translate

wtorek, 24 czerwca 2014

,,Uśmiechnij się!'''

  

   Hej! Dzisiaj chciałam poruszyć sprawę, która niedawno (może jakiś tydzień temu...) miała miejsce.

   Przyznam, przeszła przeze mnie tragedia życiowa. Nie będę pisała, czego tyczyła, ale miałam zaburzenia i płakałam przez dobre cztery godziny (Jakie, do cholery, dobre?! Były okropne!!!). W końcu nadszedł ten dzisiejszy wtorek i wypłakałam się przyjaciółce w ramię. Co usłyszałam?
-Wszystko będzie dobrze...no już- nie smuć się...


   Jak mam się, k**wa, nie smucić?! Rzucam dla Niego wszystko i jednocześnie...stawiam na jedną kartę, tak? Bardzo słabo się znamy (choć po trzech latach można nawet powiedzieć, że nie znamy :c ), a ja ryzykuje dla tego pana...no cóż, całe moje życie. Choć nawet nie wiem, czy będzie chciał w ogóle mieć ze mną coś wspólnego...

   Ale to już całkiem inny temat, który poruszę zapewne po zaplanowanym spotkaniu (1 lipca ♥). Chodzi mi bardziej o ,,przyjaciółki'', które już całkiem mnie rozwalają swoim charakterem...
Po co mówią ,,cii...nic się nie stało...''? Jestem pewna, że nawet gdybym była (przykład) po rozwodzie, to usłyszałabym to samo.
Nic się nie stało?
Stało się coś okropnie ogromnego. Odzyskałam siłę.

   A na następne słowa ,,Uśmiechnij się! To nic takiego!'', zapewne oderwę ci język.

                                                                                                                          Refferetti 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz